WSOPE 2010

W poniedziałek w Empire Casino w Londynie rozpoczął się WSOP Europe 2010.

Najszybciej rozwijająca się odmiana pokera, Six-Max NLHE ma swój debiut przeciwnej stronie Atlantyku. Kasyno na Leicester Square odwiedziło 244 chętnych do gry pokerzystów, którzy wypełnili salę po brzegi. Najwięksi ryzykanci szybko odpadli i późnym wieczorem przy stołach pozostała już tylko jedna trzeci graczy.

Ten event, 2,500£ Six-Handed No-Limit Hold'em, jest doskonałym przykładem szybkości z jaką poker się rozwija. Odpowiednik tego turnieju na WSOP w Las Vegas z roku na rok przyciąga coraz więcej chętnych zawodników. W evencie z wpisowym 1,500$ frekwencja pomiędzy 2009 i 2010 rokiem zwiększyła się o 15 procent, a w evencie z wpisowym 2,500$ wzrosła o 20 procent. Nawet turnieje Six-Handed Limit Holdem stają się coraz bardziej popularne

Warto zauważyć, że w pozostałych turniejach WSOP liczba uczestników nie zmieniła się w ciągu tego roku, a w niektórych wręcz zmalała.

Większość frekwencji wyrabiają młodzi pokerzyści, którzy wychowali się grając online. Jednak „dinozaur" pokera, dziadek i 2010 WSOP Player of The Year Frank Kassela, który zajął trzecie miejsce w tegorocznym WSOP 25,000$ Six-Max twierdzi, że ta gra trafia do wszystkich.

„Dla mnie i pewnie dla większości dzisiejszych pokerzystów, No-Limit Hold'em jest jedną z najnudniejszych odmian pokera jakie są. Jeżeli nie trafiasz kart, nie dostajesz żadnej akcji, możesz równie dobrze się zdrzemnąć."

„Grając w sześć osób przy stole wartość Twoich kart zdecydowanie wzrasta. Częściej masz dobrą pozycję, wchodzisz z większym wachlarzem rąk, grasz zdecydowanie więcej i dzięki temu masz więcej frajdy."

Członek ekipy 2010 November Nine, John Racener zbudował całkiem pokaźny stack już na samym początku wtorkowego turnieju i choć sam przyznaje, że jest raczej specjalistą grania full ringów; uwielbia napakowaną akcją grę na krótkich stolikach.

„Nie ma tak długich przerw pomiędzy rozdaniami. Mogę odpuścić trochę selekcję rąk a czasem w ogóle nie patrzeć w karty. Ponieważ to short-handed, możesz grać używając wyłącznie pozycji."

Racener uważa, że taka popularność krótkich stolików przyszła od graczy cash games.

„W dzisiejszych czasach większość graczy gra short-handed, już prawie nikt nie siada do full ringów. Jeżeli jakiś cashowiec zdecyduje się na turniej, na pewno będzie to six-max."

Jeden z najbardziej poważanych pokerzystów młodego pokolenia, Andrew „luckychewy" Lichtenberger przyznaje, że nie ma gry, która byłaby lepsza od shor-thanded i to właśnie dlatego przeżywa ona taki boom.

„Im mniej graczy tym lepiej. Head's-up to moje królestwo, ale zaczynam też bawić się w four-max, które pojawia się powoli, tak jak six-max wchodziło na rynek kilka lat temu. Krótkie stoliki to jest właśnie to, więcej akcji po flopie i dużo luźniejsza selekcja rąk startowych."

Jednak bez względu na to, co stoi za wzrostem popularności stołów short-handed, Kassela uważa, że ten trend się szybko nie skończy.

„To jest dużo bardziej interesujące. Taka gra faworyzuje umiejętności, a do tego przecież wszyscy dążymy. Szczęście nie ma już takiego wpływu na wyniki jak kiedyś, przez co gracze czują się bardziej komfortowo."

 

Najlepsze Pokoje Pokerowe Online
Ranking stron pokerowych Bonus
1 Party Poker 500 $ Przegląd
2 PokerStars 600 $ Przegląd
×

Sorry, this room is not available in your country.

Please try the best alternative which is available for your location:

Close and visit page