Aktualności

Trzy skrajności, które utrudniają pokerzystom przejście na wyższe stawki

Trzy skrajności, które utrudniają pokerzystom przejście na wyższe stawki

W swoim wrześniowym AMA topowy regular Alex Theologis wskazał jeden z głównych powodów, dla których wielu graczy nie potrafi awansować na wyższe stawki, nawet jeśli poświęcają sporo czasu na naukę i pracę nad swoją grą.

Zdaniem Theologisa problem często wynika z braku obiektywizmu w podejściu do pokera. Zamiast chłodno oceniać poszczególne aspekty gry, gracze zaczynają skłaniać się ku skrajnym przekonaniom i zachowaniom. Theologis podał trzy typowe przykłady, którym warto przyjrzeć się bliżej.

Zbyt luźne lub zbyt restrykcyjne zarządzanie bankrollem

Relacja pokerzysty z pieniędzmi należy do najbardziej złożonych, a jednocześnie najważniejszych elementów gry. Właśnie dlatego bankroll management jest obszarem, w którym wyjątkowo łatwo popaść w jedną z dwóch skrajności.

Z jednej strony są gracze, którzy podchodzą do pieniędzy zbyt swobodnie. Dzięki temu bez większego zastanowienia opłacają kolejne buy-iny, ale jednocześnie szybko uszczuplają swoje środki i mają problem ze zbudowaniem odpowiedniego bankrolla. Szczególnie niebezpieczne staje się to podczas downswingu, gdy niemal każdy wydatek związany z pokerem zaczyna wydawać się uzasadniony, jeśli tylko ma pomóc w odrobieniu strat.

Na drugim biegunie znajdują się gracze stosujący przesadnie ostrożne zarządzanie bankrollem. Narzucają sobie bardzo rygorystyczne limity i pozwalają sobie na przejście wyżej dopiero po zgromadzeniu nieproporcjonalnie dużego kapitału. Kiedy przychodzi downswing, często jeszcze bardziej ograniczają wydatki i zaczynają pilnować każdej złotówki.

Jak uchronić się przed tą skrajnością?

Przeanalizuj swoje finanse oraz wyniki pokerowe z ostatnich sześciu miesięcy. Spróbuj uczciwie ocenić, w którą stronę się skłaniasz, a następnie poszukaj bardziej zrównoważonego podejścia.

Jeśli zbyt lekko podchodzisz do pieniędzy, możesz ustawić limity bezpośrednio w kliencie pokerowym, korzystać z aplikacji do kontrolowania budżetu albo poprosić członka rodziny, znajomego czy innego gracza o pomoc w monitorowaniu wydatków związanych z pokerem. Dla wielu osób zobowiązanie wobec kogoś innego działa skuteczniej niż sama samodyscyplina.

Jeśli natomiast jesteś przesadnie ostrożny i boisz się ryzykować pieniądze, warto rozważyć rozmowę z mental coachem lub terapeutą, aby ustalić źródło tej niechęci do ryzyka. Zbyt restrykcyjne zarządzanie bankrollem może wynikać z wcześniejszych strat finansowych albo strachu przed utratą kontroli nad wydatkami. Samodzielne uporanie się z takimi problemami bywa trudne, dlatego pomoc specjalisty może okazać się przydatna.

Traktowanie złych wyników wyłącznie jako własnej porażki albo pechowej wariancji

Pokerowy tilt działa w ciekawy sposób. Gdy coś idzie źle, umysł zaczyna szukać wyjaśnienia i zazwyczaj wybiera najprostszą wersję. W efekcie wielu graczy wpada w jedną z dwóch skrajności: albo całą winą obarczają siebie, albo każde niepowodzenie tłumaczą wyłącznie negatywną wariancją.

Tylko nieliczni — niemal jak jednorożce — potrafią realistycznie ocenić, jaka część słabych wyników wynika z ich własnych błędów, a jaka ze zwykłego pecha. Szczególnie trudno zachować taki dystans w środku dłuższego downswingu.

Jak uchronić się przed tą skrajnością?

W tej sytuacji najlepszym sprzymierzeńcem są liczby. Warto regularnie analizować swoje wyniki i statystyki, a podejmowane decyzje sprawdzać za pomocą odpowiednich narzędzi.

Dobrym pomysłem może być również okazjonalna współpraca z coachem albo poproszenie bardziej doświadczonego i obiektywnego gracza o przejrzenie bazy oraz omówienie konkretnych rozdań. Świeże spojrzenie pozwala znacznie łatwiej rozróżnić sytuacje, w których rzeczywiście popełniłeś błąd, od tych, w których po prostu zabrakło szczęścia. Pomaga też zrozumieć, w których miejscach twoja własna ocena sytuacji zaczyna być zniekształcona.

Wielu graczom pomaga także dołączenie do pokerowej społeczności lub dyskutowanie rozdań na forach. Opinie innych osób często pokazują tę samą sytuację z kilku zupełnie różnych perspektyw.

Stawianie rywali na piedestale albo automatyczne ich lekceważenie

Kiedy planujesz przejście na wyższe stawki, realistyczna ocena graczy z kolejnego poziomu może być trudna. Powinno się ich oceniać na podstawie rzeczywistych umiejętności, decyzji przy stole oraz dostępnych informacji.

W praktyce gracze często mają jednak tendencję do przeceniania regularsów z wyższego limitu. Problem ten dotyczy nawet doświadczonych coachów, co Marc Goone przyznał na X/Twitterze:

Marc Goone

Najtrudniejszą rzeczą podczas przechodzenia na wyższe stawki było dla mnie przypisywanie innym graczom zbyt dużych umiejętności. Stawiałem ich na piedestale. Kiedy przeszedłem z $1/2 na $2/5, zakładałem, że każdy jest profesjonalistą. Nadal wszyscy byli słabi. Kiedy przeszedłem z $5/5 na $5/10/20, zakładałem, że każdy jest geniuszem. Nie byli.

Ten sam cytat pokazuje jednak również problem znajdujący się po drugiej stronie skali: można przesadzić w przeciwnym kierunku i zacząć automatycznie lekceważyć rywali, nie dopuszczając nawet możliwości, że niektórzy z nich mogą być od nas lepsi.

Obie skrajności prowadzą do tego samego problemu. Utrudniają obiektywną ocenę zarówno poszczególnych przeciwników, jak i całego fieldu, przez co gracz może utknąć przy stylu gry niedostosowanym do aktualnej mety. Rywale zaczynają być postrzegani jako z definicji lepsi albo gorsi, co wypacza ocenę zarówno ich umiejętności, jak i własnego poziomu.

Jak uchronić się przed tą skrajnością?

Warto pamiętać o dwóch rzeczach, które mogą być prawdziwe jednocześnie.

Po pierwsze: błędy zdarzają się absolutnie na każdych stawkach i na każdym poziomie gry. Popełniają je również najlepsi pokerzyści. Nikt nie jest od nich wolny, a pojedynczy błąd sam w sobie nie definiuje rzeczywistego poziomu umiejętności gracza.

Po drugie: zawsze będą gracze słabsi od ciebie — tak samo jak zawsze znajdą się gracze lepsi. Ustalenie, kto należy do której grupy, powinno opierać się na obiektywnych danych: statystykach pokerowych zbieranych podczas gry oraz analizie rozdań z wykorzystaniem kalkulatorów i solverów.

Aby znaleźć odpowiedni balans, warto więc skupić się na liczbach i konkretnych danych zamiast na wcześniej wyrobionych opiniach o przeciwnikach.