Aktualności

Jason Koon trafia do Poker Hall of Fame w 2026 roku. Dlaczego tylko on?

Jason Koon trafia do Poker Hall of Fame w 2026 roku. Dlaczego tylko on?

W pierwszym tygodniu sierpnia 2026 roku Jason Koon — legenda Tritona, ambasador PokerStars i zawodnik cieszący się jedną z najlepszych reputacji w świecie pokera — w pełni zasłużenie został najnowszym członkiem Poker Hall of Fame.

Sama kandydatura Koona właściwie nie budziła kontrowersji. Znacznie więcej pytań wywołał fakt, że obecni członkowie PHoF zdecydowali się wprowadzić do Galerii Sław wyłącznie jego. Zwłaszcza że system głosowania w 2026 roku dawał znacznie szersze możliwości wyboru.

Jak Jason Koon został najnowszym członkiem Poker Hall of Fame?

W 2026 roku do Poker Hall of Fame mogło trafić nawet sześciu graczy. Ostatecznie spośród ośmiu finalistów miejsce w Galerii Sław otrzymał jednak tylko jeden.

Jason Koon zdobył 22 głosy od 33 obecnych członków Hall of Fame. Każdy z głosujących mógł poprzeć maksymalnie czterech różnych finalistów, lecz ostatecznie około dwie trzecie głosów przypadło właśnie Koonowi.

GraczGłosy% głosów
Jason Koon2369,7%
Scott Seiver1957,6%
Isai Sheinberg1751,5%
Shaun Deeb1545,5%
Mike Matusow1030,3%
Isaac Haxton927,3%
Chris Moorman421,1%
Justin Bonomo39,1%

Co ciekawe, ze 132 dostępnych głosów członkowie Hall of Fame wykorzystali tylko 100. Część z nich poparła wyłącznie Jasona Koona — tak zrobił między innymi Phil Ivey.

Koon zakończył głosowanie z czterema punktami przewagi nad drugim Scottem Seiverem. W dalszej części czołowej czwórki różnice były już znacznie mniejsze — kolejne miejsca dzieliły po dwa punkty.

Czy Jason Koon jest idealnym kandydatem do Hall of Fame?

Sam Jason Koon był mocno zaskoczony wynikiem, szczególnie biorąc pod uwagę siłę listy finalistów w 2026 roku. Po odebraniu trofeum jako nowy członek Poker Hall of Fame podzielił się swoimi przemyśleniami na Twitterze:

Image
Jason Koon

Wczoraj dołączyłem do Poker Hall of Fame. Kilku graczy z tegorocznej listy to moi bohaterowie i zasługują na to miejsce tak samo jak ja. Jestem pewien, że ich dzień wkrótce nadejdzie. Kiedy odkryłem pokera, od razu wiedziałem, że zostanie ze mną na zawsze. Był moją drogą do niezależności, nauczycielem radzenia sobie z porażkami, a przede wszystkim dał mi możliwość poznania wielu ludzi, z którymi zbudowałem najważniejsze relacje w swoim życiu. Poker jest pasją mojego życia. Naprawdę oddałem mu wszystko, co miałem. Kocham was, dziękuję.

Dla zdecydowanej większości pokerowej społeczności jego zwycięstwo nie było jednak niespodzianką. Argumentów przemawiających za Koonem było wyjątkowo dużo.

Po pierwsze, Jason ma znakomitą reputację. Nigdy nie był uwikłany w żaden poważny skandal, a jego pokerowym wynikom nie towarzyszyły oskarżenia o nieuczciwą grę. Żaden backer nie występował przeciwko niemu z roszczeniami. Nawet jego jedyny głośniejszy osobisty konflikt z innym graczem sprowadził się do sytuacji, w której Koon w spokojny sposób zwrócił Danowi Smithowi uwagę na niestosowne zachowanie podczas Tritona w 2023 roku.

Dla większości społeczności zwycięstwo Koona nie było niespodzianką. Ma znakomitą reputację, nigdy nie był uwikłany w skandal, nie oskarżano go o nieuczciwą grę, a jedyny konflikt z Danem Smithem w 2023 roku

Po drugie, dorobek Koona w pokerze na sierpień 2026 roku jest imponujący nawet jak na standardy największych high rollerów. Jego wygrane w turniejach live wynoszą już $77M, a do tego może pochwalić się:

  • absolutnym rekordem liczby tytułów Triton — wygrał 12 turniejów tej serii, podczas gdy najbliżsi rywale mają po 7 zwycięstw;
  • trzema tytułami PGT zdobytymi w 2021 i 2022 roku;
  • trzema tytułami WPT z lat 2016, 2017 i 2018;
  • dwoma bransoletkami WSOP z 2021 i 2025 roku;
  • dwoma tytułami EPT z 2015 i 2026 roku;
  • dwoma tytułami PCA z 2017 i 2018 roku;
  • tytułami Poker Masters zarówno online, jak i live, zdobytymi w 2020 i 2022 roku.

Do tego dochodzą niezliczone stoły finałowe w największych turniejach na świecie.

Trzeci argument to długość i regularność jego kariery. Jason Koon gra w pokera od prawie 20 lat, przez znaczną część tego czasu rywalizując w grach high stakes i super high stakes. Regularnie pojawia się w największych turniejach, a przy transmitowanych stołach wyróżnia się profesjonalnym zachowaniem i szacunkiem do rywali.

Patrząc na oficjalne kryteria Poker Hall of Fame, trudno znaleźć kandydata bardziej kompletnego. Koon osiągnął odpowiedni wiek, cieszy się uznaniem innych profesjonalistów, przez lata grał na najwyższych stawkach, regularnie osiąga znakomite wyniki i wpływa na współczesny poker zarówno swoją obecnością w największych grach, jak i standardami, jakie wyznacza innym zawodnikom. Co równie istotne, jego sukcesy nie są chwilowe — wygrywa rok po roku, potwierdzając swoją klasę na przestrzeni czasu.

Wszystko się zgadza — ale dlaczego tylko Koon?

To właśnie pytanie pojawia się dziś nie tylko wśród kibiców, lecz także wśród samych członków Poker Hall of Fame. Problemem nie jest wybór Jasona Koona. Chodzi raczej o to, że kilku pozostałych finalistów spełniało podobne kryteria, a mimo to nie zostało przyjętych do Hall of Fame.

Phil Hellmuth publicznie opowiedział się za zmianą systemu wyboru nowych członków. Jego zdaniem w 2026 roku obok Koona do Galerii Sław powinno trafić co najmniej trzech kolejnych graczy:

Image
Phil Hellmuth

Zadzwoniłem dzisiaj do Shauna Deeba i powiedziałem mu, że zasługuje na miejsce w Hall of Fame. Zwrócił uwagę, że 42 (32?) głosy nie zostały oddane — i to jest problem. Powiedziałem Deebowi, że Isaac Haxton zasługuje na to nawet o 1% bardziej niż on — naprawdę! Shaun nie protestował i powiedział, że jest zadowolony z drogi, którą wybrał: żona i dzieci zamiast większego volume’u w cash games i turniejach. Jestem z niego dumny i bardzo go lubię. Ike był dla mnie niemiły prywatnie i publicznie przez 24 lata! Ale mój głos oddaję na najbardziej zasługującego gracza, kropka. Oczywiście Scott Seiver także powinien być w HOF. Scott i Ike przez jakieś 20 lat grali w największych grach na świecie, a przy tym świetnie radzili sobie w turniejach… Głosowałem na Jasona Koona, Seivera, Deeba i Ike’a. Moim zdaniem wszyscy powinni byli dostać się w tym roku.

Scott Seiver, który nie ukrywał rozczarowania brakiem nominacji mimo solidnego wyniku w głosowaniu, ostatecznie poparł wybór Jasona. Jednocześnie opowiedział zaskakującą historię dotyczącą głosowania jeszcze z czasów Doyle’a Brunsona:

Image
Scott Seiver

Doyle powiedział mi kiedyś przy stole coś, co bardzo zapadło mi w pamięć, zwłaszcza że graliśmy ze sobą naprawdę dużo — być może więcej niż z kimkolwiek innym na świecie poza Davidem Oppenheimem w ciągu ostatnich 20 lat. Powiedział, że jest 8–10 głosujących, którzy nie śledzą już współczesnego pokera i co roku pytają go, na kogo zagłosować do Hall of Fame. Powinienem więc modlić się o jego zdrowie, żeby kiedy skończę 40 lat, to właśnie mnie pomógł dostać się do środka. Kiedy pełne 30% elektoratu nie jest już związane ze współczesnym pokerem, system, który wybrano — bez jasnych, indywidualnych wyjaśnień, z koniecznością wypełniania kart online i przy wielu niejasnościach w instrukcjach — sprawia, że matematycznie niemal niemożliwe jest osiągnięcie wymaganych dwóch trzecich głosów, nawet jeśli ktoś otrzymuje niemal jednomyślne poparcie od osób, które nadal są na bieżąco i znają obecny świat pokera. W przyszłości chciałbym, aby każdy nominowany mógł napisać kilka akapitów opisujących swoje osiągnięcia i ich miejsce w szerszej historii pokera, dzięki czemu sam mógłby przedstawić swoją kandydaturę panelowi głosujących. Myślę, że uczyniłoby to cały proces znacznie bardziej ludzki niż wyświetlenie ośmiu nazwisk z polem „tak” lub „nie” i bez żadnych dodatkowych informacji.

Daniel Negreanu zaproponował z kolei całkowicie inny model głosowania do Poker Hall of Fame:

„Członkowie PHOF muszą wybrać trzech nominowanych i ustawić ich w kolejności:

  1. miejsce — 5 pkt
  2. miejsce — 3 pkt
  3. miejsce — 2 pkt

    Dwóch graczy z największą liczbą punktów trafia do Hall of Fame, a dodatkowo może wejść trzeci, jeśli zdobędzie ponad 50 punktów.

    Uważam, że głosujący w PHOF podjęli właściwą decyzję w przypadku Jasona Koona, ale do Hall of Fame powinno dostać się jeszcze kilku innych.

    Celem nowego systemu było częściowe zmniejszenie kolejki kandydatów, ale system zawiódł.”

    Norman Chad poszedł jeszcze dalej, sugerując, że obecni członkowie Poker Hall of Fame nie powinni samodzielnie decydować o kolejnych nominacjach:

    Image
    Norman Chad

    Powiem to jeszcze raz i całkowicie jasno: członkowie Poker Hall of Fame nie powinni decydować o tym, kto trafia do Poker Hall of Fame. A nawet jeśli mają prawo głosu, nie powinni być jedynymi strażnikami wejścia — w procesie powinni uczestniczyć także przedstawiciele pokerowych mediów i branży.

    Po raz kolejny sposób funkcjonowania głosowania do Poker Hall of Fame pozostawił więc dużą część społeczności z poczuciem niedosytu. Największą wątpliwość budzi to, dlaczego WSOP stworzyło system pozwalający wprowadzić jednocześnie nawet sześciu zawodników i przyznało każdemu głosującemu po cztery głosy, skoro ostatecznie do Hall of Fame trafiła tylko jedna osoba.

    Tym bardziej że 2026 rok otwiera okres, w którym kryteria wieku zaczyna spełniać bardzo liczna grupa wybitnych graczy.

    Jeżeli obecne tempo się utrzyma, wielu zawodników już dziś zasługujących na Poker Hall of Fame może doczekać swojej kolejki nie tyle na pokerowej emeryturze, co dopiero na tej całkiem prawdziwej.