Zrezygnował ze zdrapki wartej 10 000 dolarów. Kilka tygodni później wygrał milion
Czasem decyzja, która początkowo wydaje się błędem, prowadzi do znacznie lepszego zakończenia. Przekonał się o tym Steve, gracz loterii z Illinois, który zdecydował się zachować anonimowość i ujawnił mediom jedynie swoje imię.
Kilka tygodni wcześniej mężczyzna zrezygnował z zakupu jednej ze zdrapek za 5 dolarów. Los trafił następnie do jego współpracownika i przyniósł mu wygraną w wysokości 10 000 dolarów. Steve postanowił jednak spróbować ponownie. Kolejna zdrapka, również kosztująca 5 dolarów, uczyniła go milionerem zaledwie kilka dni przed urodzinami.
Od niewykorzystanej szansy do miliona dolarów
Zwycięski los Onyx Instant Ticket Steve kupił w punkcie Beck’s North w Kewanee w stanie Illinois. Zabrał go do domu i zdrapał dopiero wieczorem.
Nie spieszył się ze sprawdzaniem wyniku. Oglądał telewizję, a do zdrapywania użył starej monety, którą postanowił potraktować jako swój szczęśliwy talizman.
— Oglądałem telewizję i zdrapywałem los jedną z tych starych monet. Powiedziałem sobie: „Dzisiaj to będzie mój szczęśliwy talizman”. I rzeczywiście nim był — opowiedział przedstawicielom Illinois Lottery.
Zdrapka przyniosła mu główną nagrodę w wysokości 1 miliona dolarów. Wygrana smakowała jeszcze lepiej ze względu na sytuację, do której doszło zaledwie kilka tygodni wcześniej.
— Zastanawiałem się wtedy nad dwiema zdrapkami po 5 dolarów. Wybrałem jedną, która nic nie wygrała, a mój współpracownik kupił drugi los i trafił 10 000 dolarów — wyjaśnił Steve.
Historia nie dawała mu spokoju. Gdy ponownie odwiedził Beck’s North i wspomniał o wcześniejszym pechu, jeden z pracowników sklepu zażartował, pytając, czy tym razem kupowana przez niego zdrapka okaże się zwycięska.
— Zapytał mnie: „Czy ta będzie wygrana?”. Uznałem to za znak, kiedy kupowałem los za 5 dolarów. Ta decyzja zrobiła ze mnie milionera — powiedział zwycięzca.
Sprzedaż losu przyniosła także korzyść punktowi Beck’s North. Sklep otrzymał premię w wysokości 10 000 dolarów, odpowiadającą jednemu procentowi wartości nagrody.
Najlepszy prezent urodzinowy i więcej czasu z rodziną
Moment wygranej trudno byłoby zaplanować lepiej. Steve odkrył milionową nagrodę zaledwie kilka dni przed swoimi urodzinami.
— Ta wygrana przyszła dokładnie w odpowiednim momencie. To najlepszy prezent urodzinowy, jaki kiedykolwiek dostałem — przyznał.
Mężczyzna nie ujawnił dodatkowych informacji na temat swojego życia prywatnego, ale opowiedział o planach związanych z nagrodą. Część pieniędzy zamierza przeznaczyć na remont domu, budowę nowego garażu oraz zakup kolejnego samochodu.
Najważniejszego celu nie da się jednak sprowadzić do żadnego materialnego zakupu.
— Przede wszystkim cieszę się, że zimą będę mógł spędzać więcej czasu w Arizonie. Mieszka tam mój syn, więc wspaniale będzie odwiedzać go częściej — podsumował Steve.