Chris Moorman zdradza, kto zrobił na nim największe wrażenie na początku kariery
Nieczęsto zdarza się, by prawdziwe legendy pokera tak otwarcie dzieliły się swoimi przemyśleniami z pokerową społecznością. W maju 2026 roku Chris Moorman zrobił sobie krótką przerwę od życia rodzinnego i odpowiedział na pytania użytkowników Reddita, opowiadając o swojej pokerowej drodze, podejściu do gry i codziennym życiu.
Zebraliśmy jego odpowiedzi w kilku tematycznych sekcjach. Dwie pierwsze części nie zawierają pytań, ponieważ zostały one ujęte już w samych nagłówkach.
Jak zaczęła się pokerowa kariera Moormana
Moorman odkrył pokera w 2005 roku podczas studiów ekonomicznych na University of Essex. Dorastał grając w brydża i remika, dlatego szybko opanował podstawy. Najbardziej wciągnęła go jednak strategiczna głębia gry oraz rywalizacja przy stole.
Na początku grał wyłącznie rekreacyjnie ze znajomymi z uczelni, ale później przenieśli się do internetu po odkryciu brytyjskiego freerolla dla studentów, który odbywał się co poniedziałek.
W jednym z takich turniejów Moorman zajął drugie miejsce i wygrał $300. Zamiast wypłacić środki, postanowił zostawić je online i zacząć grać cashówki — początkowo z bardzo kiepskim planem na grę.
„Pamiętam, że byłem wtedy strasznie sfrustrowany — później zrozumiałem, że byłem po prostu na tilcie — i wrzuciłem ostatnie $25 do sit & go, które wygrałem za $150. Potem zrobiłem sobie kilka dni przerwy, odkryłem pokerowe fora i książki, i zacząłem budować prawdziwe strategie. Strategia shove’owania any two cards została od tamtej pory ograniczona wyłącznie do faz rebuy, gry na bubble’u i niektórych spotów blind vs blind.”
Po tym Moorman zaczął na poważnie analizować grę przy pomocy PokerTrackera, HUD-ów oraz szczegółowych notatek o przeciwnikach. Jak sam przyznaje, był wręcz obsesyjnie zakochany w liczbach i wyszukiwaniu leaków regularsów.

Pewnego lata okłamał nawet rodziców, mówiąc im, że znalazł pracę w supermarkecie niedaleko kampusu. W rzeczywistości całe dnie spędzał przy stołach online razem ze swoim najlepszym przyjacielem Stuartem.
„Celem było zarobić mniej więcej tyle, ile miałbym z normalnej wakacyjnej pracy, ale codzienna gra sprawiła, że szybko wskoczyłem na wyższy poziom. Kiedy wróciłem na uczelnię, crushowałem już sześć stołów $1/$2 jednocześnie. Prawdopodobnie zarobiłem trzy razy więcej, niż pierwotnie planowałem.”
Prawdziwy przełom nastąpił jednak podczas deep runa w dużym turnieju online. Moorman zwrócił uwagę na gracza o nicku Geeforce1, który nieustannie wywierał presję i regularnie kradł blindy.

Po tym, jak odpadł przeciwko niemu z AK przeciwko AQ, zareagował inaczej niż zwykle. Zamiast wyłączyć komputer ze złości, postanowił obejrzeć resztę turnieju.
Później okazało się, że Geeforce1 to David Gent, który wraz z Paulem Foltynem został jednym z najważniejszych mentorów Moormana.
„Geeforce1 okazał się Davidem Gentem, a on i jego najlepszy przyjaciel Badpab2, czyli Paul Foltyn, zostali moimi mentorami i trenerami pokerowymi. Zasypywałem ich masą głupich pytań i niemal religijnie railowałem ich sesje.”
Dzięki ich pomocy Moorman szybko rozwinął bardziej agresywny styl gry i zaczął robić ogromne postępy.
Sekret Moormana na łączenie ojcostwa z pokerem
Syn Moormana, Mikel, urodził się 27 lutego 2026 roku. Od tamtej pory Brytyjczyk mocno ograniczył live poker, skupiając się przede wszystkim na rodzinie.
Jak przyznaje, ogromnym ułatwieniem było doświadczenie jego narzeczonej, która wcześniej wychowywała już dziecko. Mimo to podkreśla, że ojcostwo całkowicie zmienia codzienne życie.
Właśnie dlatego zdecydował się zrobić pełną przerwę od live poker po narodzinach syna i spędzać jak najwięcej czasu w domu.
„Wciąż gram całkiem sporo online, żeby przygotować się do lata i utrzymać volume, ale naprawdę poważne sesje gram tylko w niedziele, kiedy mogę skupić się w biurze bez żadnych rozpraszaczy. Przez resztę czasu otwieram maksymalnie dwa lub trzy stoły, żeby nadal móc pomagać w domu. Wyniki są jak na razie świetne — dwa score’y powyżej $100k i prawdopodobnie sześć albo siedem wygranych. Baby run good naprawdę istnieje!”
Pytania o ACR Poker
P: Czy cały swój volume online grasz wyłącznie na ACR?
Moorman: Gram też na kilku innych stronach z Las Vegas, jak choćby WSOP.com, ale większość mojego volume’u to ACR.
P: Kilka lat temu dobrowolnie się self-exclude’owałem i teraz nie mogę odzyskać konta. Możesz się za mną wstawić?

Moorman: Self-exclusion jest traktowane bardzo poważnie i nie jest cofane w żadnych okolicznościach, przykro mi.
P: Możesz zasugerować ekipie ACR więcej mixed game’ów? PLO8 i Big O są świetne, ale fajnie byłoby zobaczyć TORSE albo Badugi.
Moorman: Na pewno wspomnę o tym Philowi Nagy’emu i dam znać, co powie. Bardzo zależy mu na zadowoleniu graczy, więc jeśli będzie zainteresowanie, jestem pewien, że spróbują coś z tym zrobić.
Podejście Moormana do gry
P: Jak wybierasz turnieje, które grasz? Chodzi bardziej o bankroll, field czy ogólną wartość?
Moorman: Wybieram turnieje, w których mam największy edge. Generalnie lubię duże fieldy, bo gram o wiele buy-inów. Preferuję też turnieje 6-max i bounty, bo najlepiej pasują do mojego stylu gry.
P: Ile stołów grasz jednocześnie?
Moorman: Kiedyś grałem znacznie więcej stołów, bo edge był większy. Dziś w intensywną niedzielę gram maksymalnie 14 stołów, ale sporo z tego to późne rejestracje z łatwiejszymi decyzjami. Idealnie wolę trzymać się 12 stołów lub mniej.
P: Czy da się dziś osiągać świetne wyniki bez nauki solverów i symulacji?
Moorman: Da się, ale jest dużo trudniej niż kiedyś. Wszystko zależy od tego, ile masz w sobie white magic.
Krótkie pytania i odpowiedzi
P: Mieszkasz w USA?
Moorman: Tak, mieszkam w Las Vegas od około 7–8 lat. Uwielbiam to miejsce.
P: Ile miałeś lat, gdy zacząłeś grać w pokera?
Moorman: Online zacząłem grać w wieku 19–20 lat. Pierwszy event WSOP zagrałem w 2006 roku, chwilę po ukończeniu 21 lat.
P: Wieczór w Stoneys czy w superklubie?
Moorman: Stoneys w 100%. Nawet nie ma porównania. Zawsze wybiorę bar zamiast klubu, bo można tam normalnie porozmawiać.
P: Rozważałeś kiedyś tytuł „The Book Of Moorman” zamiast „Moorman’s Book Of Poker”?
Moorman: Oczywiście! Ale mogłyby z tego wyniknąć problemy prawne, a na książkach pokerowych i tak nie zarabia się tyle, żeby się tym przejmować.
P: Masz ciarki, gdy dostajesz JJ?
Moorman: Uwielbiam JJ. Moją prawdziwą przeklętą ręką są pocket kings, czyli „The Butchers”.
P: Najbardziej irytujący avatar albo zdjęcie profilowe, jakie widziałeś przez 20 lat gry online?

Moorman: To był mój avatar na PokerStars przez kilka lat back in the day i straciłem rachubę, ile osób podchodziło do mnie na live’ach i mówiło, że musieli go zablokować.